#NieMarnuj

Skład podkomisji - posłanki i posłowie, od których zależy teraz ustawa.

Każdy kolejny dzień to kilkaset ton traconych w sektorze dystrybucji. To niedożywienie najuboższych i dokładanie kolejnych metrów do góry śmieci, nad którą przestajemy panować. To strata dla społeczeństwa, przyrody i gospodarki.

Tymczasem wybrzmiał jeden z pierwszych głosów w dyskusji polityków: „Polska tradycyjna rodzina nie marnuje żywności. Powinniśmy bronić tradycyjnych wartości!”. Takie wnioski nie zaprowadzą nas daleko, bo projekt nie dotyczy konsumentów, a tradycyjne i nietradycyjne polskie rodziny marnują 6 razy więcej żywności niż wszystkie hipermarkety, markety i sklepy osiedlowe razem wzięte. To była jednak ważna uwaga. Pokazała, jak niewiele wiemy o źródłach, przyczynach i skutkach marnowania jedzenia. Jest dowodem na to, że potrzebujemy szerokiej dyskusji na ten temat. Wreszcie uświadomiła nam, z jak niewielką częścią problemu walczymy już od wielu lat.

Walka o 4%

Projekt ustawy dotyczy artykułów wyrzucanych w sieci dystrybucji, czyli przez markety i supermarkety. Małe sklepy nie są objęte proponowanymi przepisami. To oznacza, że chodzi o niecałe 4% góry jedzenia, która trafia do kosza. Po dwóch latach pracy i trzech propozycjach nadal jest z tym problem.

Zgodnie z propozycją, sprzedawca żywności ma być obowiązany do zawarcia z organizacją pożytku publicznego umowy dotyczącej przekazywania żywności na cele społeczne. W połączeniu z dopuszczeniem do obrotu środków spożywczych po upływie daty minimalnej trwałości oraz opłatą w wysokości 10 groszy za 1 kg odpadów żywnościowych ma powstać system, który przywróci część jedzenia do obrotu. Gdzie ma trafić uratowana żywność? Tam, gdzie brakuje jej najbardziej — do stołówek prowadzonych przez organizacje, do punktów wydawania ciepłych posiłków, do akcji dożywiania. Można w ten sposób pomóc nawet 2 mln osób.

Wszyscy zyskują na proponowanych rozwiązaniach. Miliony potrzebujących otrzymają dodatkowy posiłek w ciągu dnia. Organizacje mogą działać na szeroką skalę i kształtować system redystrybucji. Czy mogą też zyskać sklepy? Oczywiście — jeżeli dostrzegą w osobach potrzebujących konsumentów swoich towarów, których sytuacja finansowa ma wpływ na poziom konsumpcji. Najedzony człowiek ma szansę na normalne funkcjonowanie  - tym na znalezienie źródła utrzymania. Właścicielom sklepów powinno zależeć na zwiększeniu dobrobytu swoich klientów, bo przynosi im to większy zysk. Niedługo pokażemy to wszystkim sieciom sklepów w konkretnych liczbach.

W czym problem?

Wszyscy odniosą korzyść z wprowadzenia prawa o niemarnowaniu żywności. Dlaczego więc tak ciężko i wolno pracuje się nad tym projektem? Przede wszystkim to obawy przed wytyczaniem nowych ścieżek. Marnowanie żywności jest niezręcznym tematem nie tylko w Polsce. W Unii Europejskiej rozwiązano ten problem jedynie we Francji i częściowo we Włoszech. Polska dołączyłaby do wąskiego grona pionierów. Nie ma zatem wielu przykładów, z których można ściągnąć dobre pomysły. Podjęcie ryzyka bycia przykładem dla innych wiąże się z odważnymi decyzjami politycznymi. Program Rodzina 500+ pokazał jednak, że podejmowanie takich decyzji jest możliwe.

Odważne decyzje muszą mieć za sobą poparcie społeczne. Nie ma wątpliwości, że większość Polek i Polaków popiera przeciwdziałanie marnowaniu żywności, jednak to poparcie nie zostało głośno wypowiedziane. Do tego potrzebna jest szeroka dyskusja, wzbudzenie zainteresowania i wyjaśnienie wyborcom, jak ważne są działania senatorów, a następnie posłów z ich okręgów. Prowadzenie dyskusji jest zadaniem organizacji pozarządowych, które w ten sposób mogą sprawić, że stworzenie prawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności stanie się tematem o wadze, na którą zasługuje.

Kolejnym punktem jest współpraca ze strony sieci handlowych. W tej kwestii wzorową postawą odznacza się Tesco Polska, które przekazuje swoje uwagi dotyczące możliwych rozwiązań, a na co dzień działa na rzecz poprawy redystrybucji żywności. Do tego procesu powinny włączyć się inne sieci — ułatwimy im to pokazując, jak ważny jest dla nas temat żywności.

Projekt nowego prawa będzie teraz dopracowywany przez posłów, legislatorów i stronę społeczną. Przed nami wszystkimi — wyborcami i konsumentami — jest wiele do zrobienia. Warto zainteresować się tematem marnowania żywności, zauważyć skalę problemu i rozmawiać o konieczności jego rozwiązania. W ciągu ostatnich lat wielokrotnie widzieliśmy, że zainteresowanie społeczne może zdziałać bardzo wiele. Po raz kolejny zwróćmy uwagę rządzących na ważne problemy i pomóżmy organizacjom pozarządowym, ich podopiecznym, a przede wszystkim sobie.

Załączniki