Potrzebujemy ruchu

Postanowiłem zrezygnować z przewodniczenia Kooperacji Miejskiej i reprezentowania stowarzyszenia w Kongresie Ruchów Miejskich. Kończę czteroletnią przygodę tworzenia organizacji i zmieniania bliższej i dalszej okolicy. Przygodę z szeregiem sukcesów i kilkoma porażkami.Zaczynaliśmy w środku kampanii wyborczej 2014 — Hanna Gronkiewicz-Waltz po nieudanej próbie odwołania pewnie kroczyła po trzecie zwycięstwo, a warszawscy aktywiści w ostatniej chwili zdołali w ogóle wystartować w wyborach do rad dzielnic. Za pośpiech i nieprzygotowanie zapłacili wysoką cenę — kandydaci z przypadku już jako radni szybko pokazywali swoje partyjne lub nieprofesjonalne oblicze. Aktywista Jacek Jaśkowiak w Poznaniu został prezydentem dopiero z legitymacją Platformy Obywatelskiej w kieszeni. Aktywista Jacek Wójcicki w Gorzowie wygrał i szybko zapomniał, że był aktywistą. Ruchy miejskie co do zasady nie wygrywały, a pojedyncze zwycięstwa nie przetrwały próby czasu.


Więcej na stronie Kooperacji Miejskiej.